Siedzimy z Agatą na parapecie, rozmowa o szkole przechodzi w tą właściwą - o niej samej.
Moja rozmówczyni nadal jest bardzo zaskoczona tym, że chcę napisać o niej reportaż, uważa, że jest
złym człowiekiem. Nigdy jeszcze nie spotkałam złego człowieka, który robi tak wiele dla innych.
Spotkałam ją po raz pierwszy nieco ponad dwa miesiące temu i rzucił mi się w oczy jej uśmiech, którym obdarza wszystkich każdego dnia. Rozmawiając z Agatą naprawdę nie sposób się także nie uśmiechać. Teraz opowiada mi o swojej przygodzie z wolontariatem, która trwała przez dwa lata, gdy była w gimnazjum. Teraz także pomaga przy akcjach takich jak WOŚP. Jej pomoc nie ogranicza się tylko do takich działań. Pomaga codziennie każdej osobie, która ją o to poprosi lub gdy widzi, że ktoś jej potrzebuje. Niejednokrotnie ratowała notatkami z lekcji czy sprawiała, że nasza klasa funkcjonuje jak należy.
          Niedawno straciła swoją ukochaną babcię, z którą spędzała wiele czasu i dzieliła z nią pasje.
Razem śpiewały i rozmawiały o muzyce, teraz kiedy jej nie ma Agata odczuwa pustkę. Pomimo tego znajduje uśmiech dla drugiego człowieka, ale chce pomóc innym, a przy okazji sobie. Ma zamiar odwiedzać starsze osoby w hospicjum i ofiarować im trochę swojego wolnego czasu. Chce spędzać z nimi czas na rozmowie, zastąpić im choć w niewielkim stopniu ich bliskich. Sama potrzebuje rozmowy z takimi osobami. Jej potrzeba pomocy płynie prosto z serca, nie potrafi nikomu odmówić. Starszej osobie, bezdomnemu czy koledze/koleżance z klasy stara się pomagać każdemu tak jak potrafi, często najprostszymi gestami.
          W życiu Agaty istotne miejsce zajmuje Bóg, często modli się do niego w różnych sprawach.
Uważa, że wtedy jest łatwiej w życiu. Wierzy, że Bóg jej pomaga, że jest na każdym kroku. Jest członkinią KSM (Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży). W bardzo licznej grupie (50 osobowej)
uczestniczy w rekolekcjach i spotkaniach, na których rozmawiają o Bogu, modlą się i śpiewają. Główne hasło KSM to: "Przez cnotę, naukę i pracę - służyć Bogu i Ojczyźnie. Gotów!". Podejmują trudne tematy i starają się znaleźć na nie odpowiedzi. Tańcząc i śpiewając oddają chwałę Panu. Moja bohaterka także w inny sposób chwali Boga. Śpiewa w zespole Ad Dominum i Scholi Lednickiej.
          Agata uważa, że jej wiara jest swego rodzaju przyczyną wszelkiego działania, twierdzi jednak,
że dobro w naszej wierze jest najważniejsze. Kieruje się także wiarą, bo uważa, że uczynki są ważne,
ale po prostu chce pomagać. Pamagając komuś nie myśli, że dzięki temu jest bliżej Nieba, Agata po
prostu to robi. Cieszy się z tego, że może pomagać, traktuje to jako połaczenie przyjemnego z
pożytecznym. Spytałam także o to, czy gdyby nie wierzyła także pomagałaby innym. Co by było gdyby nie wierzyła w Boga? Nigdy się nad tym nie zastanawiała, ale z pewnością nadal by pomagała. Robiąc coś, nie zastanawia się czy jest to miłe Bogu, ale po prostu działa. Uważa, że jej postępowanie wynika z niej samej. Jest wiele osób niewierzących i dobrych, więc ona w takiej sytuacji byłaby woluntariuszką i pomagałaby dalej. Z jej ust padło piękne zdanie: „Możesz mieć w życiu wszystko, ale najważniejsze jest być dobrym człowiekiem”.
          Agata jest naprawdę cudownym człowiekiem. Pragnie by każdy był szczęśliwy. Jako dobra
przewodnicząca troszczy się, aby każdy z nas czuł się dobrze i martwi się czy po nieobecności w szkole mamy od kogo odpisać notatki. Swoim zachowaniem pokazuje, że można pomagać uśmiechem i życzliwym słowem i nie można być obojętnym na innych ludzi, którzy pragną odrobiny ciepła czy pomocy. Skoro dobro wraca, dlaczego tak mało osób spieszy z pomocą?

Aleksandra Świerczyńska

press to zoom
press to zoom
press to zoom