„Dyktando” Ewa Lipska
 

Pod dyktando.
Żeby tylko nie popełnić błędu.
Naród
nie napisać przez tłum otwarty.
Wiedzieć
kiedy zamykać a kiedy otwierać
usta.
Milczeć?
ale z jakiej litery?
Odmienić się
ale nie przez przypadek.
Uważać
aby miłość nie napisać oddzielnie
tak jak czarna jagoda albo pierwszy lepszy.
Czujnie
po pewnych datach postawić kropkę.
Przy innych
minutę ciszy.
Uważać
aby życia nie napisać przez skróty.
Pamiętać
aby nie popełnić błędu przy śmierci.
Umrzeć
ortograficznie.

 

 

          Każdy o nich słyszał. Są niczym książki biograficzne o nas samych. Opisują nasze uczucia, przeżycia, problemy, mimo tego, że często nawet nie znamy ich autora. Wiersze mówią o szczęściu,
smutku, złości, bezradności i opowiadają, tak naprawdę, o wszystkim co nas otacza. W wielu ludziach można dostrzec problemy ukazane w „Dyktandzie” Ewy Lipskiej.

          Ludzie starają się żyć bardzo ortograficznie. Nie pozwalają sobie na jakiekolwiek błędy w życiu, chociaż są one nieodłączną częścią każdego dnia. Dlaczego milczymy skoro świat stoi przed nami otworem? Boimy się reakcji innych, boimy się oceny, boimy się mówić głośno i tłamsimy w sobie wszystkie uczucia.
          Rozmawiam z przyjaciółką o jej przemyśleniach. Nazwijmy ją Julia, bo podoba jej się to imię. Pytam czy czuje się komuś podporządkowana i czy według niej trzeba się wpasować w tłum.

- Całe życie opiera się na zasadach i musimy się ich trzymać. Czy to dobrze? Nie wiem. Jestem typem człowieka, który nie lubi się kłócić, nie lubi zamieszania wokół siebie i woli przemilczeć niektóre rzeczy. Nie lubię tej cechy w sobie. Czuję czasami jak przez to wiele rzeczy ucieka mi przez palce. Nie należy iść za tłumem. Stajemy się wtedy szarzy i nieciekawi. Może taka właśnie jestem? Szara i nieciekawa?
          Z pewnością nie jest. Jest jedną z najbardziej inspirujących osób jakie znam. Jest młodą, silną
kobietą, która ma wiele planów. Kocha świat i chce wiedzieć o nim wszystko, chociaż wie, że to
niemożliwe. Pasjonuje się teatrem i musi odgrywać pewne role. Część ludzi przybiera nowe twarze
codziennie, aby inni postrzegali ich w atrakcyjniejszy sposób. Uważa ona, że każdy powinien odnaleźć siebie i spełniać się życiowo. Z drugiej strony w tej całej bardzo pozytywnej dziewczynie gromadzi się wstydliwa i skromna osoba. Wybiera opcje wtopienia się w tłum, bo jest to łatwiejsze, bezpieczniejsze,wygodniejsze. Na pewno chciałaby postępować w inny sposób, ale strach za bardzo ją pochłania. Przez zasady, stereotypy, dystans do nieznanych nam osób, tracimy wiele. Dlaczego mimo wszechobecnie szerzonej tolerancji nie potrafimy z niej korzystać? Korzystać z życia. Przecież mamy je tylko jedno.

          Zostawiam Was wszystkich i samego siebie z tymi dwoma pytaniami: Czy korzystasz ze swojego życia w 100%? Czy kiedy dojdzie do jego końca, będziesz mógł śmiało powiedzieć: „Miałem świetne życie”?

Oskar Mazalon