Przepaść - T. Różewicz

 

Babcia w czarnych sukniach
w drucianych okularach
z laseczką
stawia stopę
nad przepaścią krawężnika cofa
rozgląda się bojaźliwie
choć nie widać śladu samochodu
Podbiega do niej chłopczyk
bierze za rękę
i przeprowadza
przez otchłań ulicy
na drugi brzeg
Rozstępują się
straszliwe ciemności
nagromadzone nad światem
przez złych ludzi
kiedy w sercu
małego chłopca
świeci iskierka
miłości

 

 

Dziś?
 

          Nasz świat jest bogaty w wiersze. Przez wieki świat zapełniła cała paleta barw wierszy.
Jesienią 1999r. 21 marca ustanowiono Światowym Dniem Poezji. Czy w dzisiejszym
zgiełku ludzie pamiętają o poezji? Czy ma dla nich znaczenie? Sebastian S., któremu zadałam podane wyżej pytania odpowiedział, że ludzie zbytnio nie czytają wierszy, jedynie jeśli przypadkiem gdzieś napotkają. Co nie znaczy, że te napotkane wiersze, nie mają dla nich znaczenia, wiersze spowalniają ludzkie życie, dają do myślenia, człowiek musi zatrzymać się i zastanowić.

 

          Wiersz T. Różewicza - ,,Przepaść" spodobał się Sebastianowi S. W wierszu odnajduje
samego siebie. Chłopak uważa, że świat jest bardzo nieczuły. Ludzie sami z siebie nie
dostzegają, że coś się dzieje. Bez proszenia nie zrobią niczego. Wielokrotnie uczestniczył w
sytuacji, w której starsze osoby zasłabły, a ludzie wokół ignorowali całą sprawę. ,,Dopiero, kiedy podszedłem do starszej kobiety, zacząłem pytać co się wydarzyło i pomagałem wstać
zainteresował się tym jakiś mężczyzna." Sebastian gdyby zobaczył babcię stojącą niepewnie
przy ulicy zachowałby się dokładnie jak chłopiec w wierszu. Chociaż starsze osoby nie zawsze chcą przyjąć pomoc. ,,Kiedyś widziałem, jak pewna babcia się przewróciła. Chciałem pomóc jej się podnieść, ale ona wysokim tonem oświadczyła, że sama sobie poradzi. Była strasznie oburzona." Być może są przyzwyczajeni do tego, że ciągle muszą radzić sobie sami. Starszym ludziom należy się pomoc, ale często sami skutecznie do tego zniechęcają. Sebastian codziennie dojeżdża do szkoły, a po zajęciach wraca do domu, autobusem miejskim, linią nr 6. O podróżach komunikacją miejską można naprawdę dużo napisać. W autobusach znajduje się mnóstwo różnych ludzi z barwnym życiorysem. Tymi autobusami przemieszczają się również babcie i dziadkowie. Przykro jest patrzeć, kiedy młodzi ludzie siedzą sobie wygodnie, a schorowane staruszki ledwo stoją trzymając się metalowych rurek. Ale również nie w porządku widokiem jest, kiedy autobus jest pełen, ludzie stoją ściśnięci jak sardynki w konserwie, a jedna babcia zajmuje dwa fotele - jeden dla siebie, drugi dla siatek. No przecież zakupy też muszą odpocząć. Dwa lata temu Sebastian miał złamaną nogę, gips nosił przez dwa miesiące. ,,Poruszałem się o kulach, nikt nie ustępował mi miejsca." Jak to jest z tym ustępowaniem miejsca? Po krótkiej dyskusji doszliśmy do wniosku, że najpierw miejsca ustępuje się poszkodowanym, następnie starszym ludziom, potem kobietom w ciąży. Poruszanie się komunikacją miejską, kroczenie chodnikiem, stanie w kolejkach w sklepach, to rutynowe działania, w których znajdują się codzienne przypadki. Różni ludzie borykający się z różnymi trudnościami. Wierszowa przepaść Różewicza może być dla każdego człowieka czymś innym.

 

          Nie możemy zapominać o tym, że najpewniej nas też dopadnie starość. Będziemy
mieli znacznie mniej siły, będziemy potrzebowali pomocy. Obyśmy tylko nie zgoszknieli,
żebyśmy pozwolili na przyjęcie tej pomocnej dłoni. Warto pomagać, bo karma lubi wracać. Nie wiemy co nas czeka w przyszłości. Tyle, ile dajemy dobra, tyle prawdopodobnie do nas powróci, więc nie ignorujmy innych, którzy są w potrzebie. Pomagajmy!

Marta Leszczyńska